Zaliczyłem potężnego dzwona, to tyle co pamiętam z zawodów w Lublinie..

Michał – 19 letni Zawodnik motocrossu z Bydgoszczy wybrał się na długo wyczekiwaną imprezę w Lublinie – EAST MOTOCROSS CUP. O tym wydarzeniu było bardzo głośno w naszym kraju, ponieważ takich zawodów w naszym kraju jeszcze nie było. Gościliśmy zawodników z różnych krajów Europy, odwiedzili nas między innymi Czesi, Słowacy, Litwini, Białorusini, Hiszpanie, a nawet Zawodnik z Nowej Zelandii. Pula nagród wynosiła prawie 50 000 złotych. Nic więc dziwnego, że Michałowi bardzo zależało, aby dobrze wypaść w wyścigach i pomimo niedawnej kontuzji – złamanego kciuka – pojechać na 110%.

Podczas wyścigu kwalifikacyjnego Michał wykręcił świetny czas w trakcie ostatniego okrążenia, który zagwarantował mu wjazd na maszynę startową z pierwszej pozycji.

 

Pierwszy wyścig niestety nie poszedł po myśli Zawodnika, gdyż już po pierwszym zakręcie znalazł się na około 5 pozycji, ale jak sam mówi „podszedłem zbyt ambitnie do całych zawodów”, dzięki czemu jeszcze w trakcie pierwszego okrążenia siedział na ogonie pierwszemu Zawodnikowi – Piotrkowi Szczepankowi. Jechali niezmiennie w ten sposób około dwa okrążenia, aż do momentu, gdy na dużym skoku tuż przy polu startowym zaliczył poważny upadek.

„(…) na dużym skoku zaliczyłem potężnego dzwona, to tyle co pamiętam z całych zawodów.”

Michała od razu przetransportowała karetka do szpitala, gdzie okazało się, że podczas pechowego upadku Michał doznał mocnego wstrząsu mózgu oraz złamania uda.

„Ból był straszny, nikomu tego nie życzę.”

W całej tej złej sytuacji, najważniejsze było to, że doszło do operacji jeszcze tego samego dnia i Michał wraz z Rodzicami mógł wrócić do swojego domu w poniedziałek po zawodach.

„Na chwilę obecną jestem po tomografii oraz innych kontrolnych badaniach i wygląda na to, że jest wszystko w porządku. Teraz czeka mnie rehabilitacja oraz bardzo ciężka praca, żeby wrócić do formy. Chciałbym wszystkim podziękować za wsparcie w trakcie zawodów oraz w chwili wypadku, a także znajomym z Lublina za oferowaną pomoc w trakcie mojego pobytu w szpitalu” 

To nie pierwsza kontuzja znanego Zawodnika w tym roku. Pechowo rok zaczął również Karol Kruszyński, Maks Chwalik, Mikołaj Stasiak, Damian Zdunek, a także Dariusz Rapacz.

Trzymamy kciuki za wszystkich Riderów, za jak najszybszy powrót do formy i jak najmniej kontuzji w kolejnych wyścigach 🙂

By | 2019-05-29T15:29:31+00:00 Maj 29th, 2019|BorntoMX|Możliwość komentowania Zaliczyłem potężnego dzwona, to tyle co pamiętam z zawodów w Lublinie.. została wyłączona