Pechowe i ciężkie Mistrzostwa Europy w KOVEL

„Zawody na Ukrainie nie zaliczymy do najlepszych, ale zebrane doświadczenie jest zdecydowanie przydatne” – Paulina Stasiak, mama zawodnika Mikołaja Stasiaka #619 opowiada o minionym, pechowym weekendzie na Ukrainie.

EMX65 – Piotr Kajrys #621

O udziale Mikołaja w tegorocznych zawodach Mistrzostw Europy Strefy Północno – Wschodniej zadecydowała zmiana w regulaminie, określająca górną granicę wieku zawodnika do 14 lat.  Tym samym zamiast możliwości startu w trzech kolejnych latach, okazało się, że będą tylko dwa sezony zmagań w klasie EMX 85.  Mieliśmy świadomość, że Miko po trzech miesiącach pauzy w treningach z powodu dwóch złamań, nie będzie wystarczająco dobrze przygotowany, ale jeśli chce powalczyć o finał w przyszłym roku, to takie doświadczenie oraz dobrze przepracowana przyszła zima, dadzą szansę na zakwalifikowanie się do ścisłego finału. Dwa lata temu Mikołaj w Kovel był piętnasty, rok temu zmagania zakończył na szóstej pozycji, na Łotwie z kolei w pierszym roku startów w tych zawodach był 27., aby rok później stanąć na podium – zatem, nawet nieudane zawody dają dużo zawodnikowi.

EMX85 – Mikołaj Stasiak #619

W tym roku w Kovel Mikołaj pojechał średnio – na pewno nie jechał „swojego” – wiele czynników się na to złożyło, począwszy od ogromnego zapylenia jakimiś trawami skoszonymi pod padok (obaj z Kubą Kowalskim mieli w trakcje treningów krwotoki z nosa i kłopoty z oddychaniem), przez usterki motocykla, po deszczową pogodę drugiego dnia.  Były momenty dobrej, a nawet bardzo dobrej jazdy, ale też słabej, z której zawodnik zdawał sobie sprawę.  Wyłapywał błędy, które popełniał, wiedział, czego brakuje i nad czym musi popracować.  Start w tych zawodach to właściwie był piąty trening od stycznia – Miko sam przyznał, że musi nadrobić i nabrać wielu nawyków, oswoić się z wyścigami, ale myślę, że małymi krokami będzie szedł do przodu.  Ochota jest duża, potrzeba teraz treningów, zawodów i … żadnych kontuzji.  Tor w Kovel okazał się pechowy dla wielu, kilku zawodników zostało zabranych do szpitala.  Wielka szkoda Maksa Chwalika, który niesamowicie dobrze, odważnie jechał i jestem przekonana, że kolejny raz stałby na podium w tych zawodach.  Pierwszy raz widziałam tak dużo riderów, którzy podczas wyścigów zjeżdżali do depo i którzy jechali bez gogli.

EMX85 – Jakub Kowalski #624

W wyścigu kwalifikacyjnym Miko zajął 18. miejsce, na drugi dzień, kiedy pogoda była jeszcze znośna, poprawił czasówkę o 4 sekundy i uplasował się na piętnastej pozycji.  Wydawało się, że ma szansę ukończyć wyścig w okolicach tego miejsca, jednak zbrakło mu …tylnego hamulca.  Warunki w pierwszym wyścigu były już bardzo trudne, błoto, ślisko, wyścig ukończył na 21 miejscu.  W drugim biegu dołączył do grona ośmiu zawodników, którzy nie wystartowali.

EMX85 – Maks Chwalik #616

Jestem pełna podziwu dla naszych „sześćdziesiątkarzy”, którzy doskonale sobie poradzili w tych warunkach. Świetna jazda Bartka Jaworskiego, który wywalczył najlepszy wynik z Polaków, a tuż za nim Piotrek Kajrys, który mimo kłopotów z motocyklem dowiózł 7 miejsce. I wielkie brawa dla Kuby Kowalskiego, który w tak silnej stawce EMX85 wywalczył 12. miejsce i myślę, że finał w Loket będzie dla niego.

EMX65 – Bartosz Jaworski #738

Niestety, mimo bardzo miłych i pomocnych organizatorów, całą naszą wyprawę popsuł powrót – kilkunastogodzinne stanie na granicy, przeciskanie się i walka o każdy milimetr pasa jezdni w stresującej atmosferze, w warunkach…eh…szkoda gadać. Podsumowując, zawody nie najlepsze, ale doświadczenie przydatne.

EMX65 – Dawid Zaremba #751

WYNIKI:

EMX65

6. Bartosz Jaworski

7. Piotr Kajrys

11. Dawid Zaremba

20. Maksymilian Onasz

 

EMX65 – Maksymilian Onasz #626

 

EMX85

12. Jakub Kowalski

23. Maksymilian Chwalik

26. Mikołaj Stasiak

EMX85 – Mikołaj Stasiak #619

 

Autor artykułu: Paulina Stasiak

By | 2019-05-06T18:39:37+00:00 Maj 6th, 2019|BorntoMX|Możliwość komentowania Pechowe i ciężkie Mistrzostwa Europy w KOVEL została wyłączona